woda

W zeszłym roku kupiłem sobie działkę pod miastem z małym domkiem, w sam raz na letnie wyjazdy. Pakujemy dzieciaki i wyjeżdżamyteż mam właśnie tę pompę z wilo, co tu wyżej podano. u mnie sprawdza się bez zarzutu. nie ma żadnych zastrzeżeń, bezawaryjna, szybka, cicho chodzi co ważne, bo chyba by mnie żonka zamordowała jakbym zamontował coś hałaśliwego 😉 a tak na serio, sprzęt wilo wydaje się raczej niezłym, więc zakup powinien się Działka jest spora ponad 1ha, chce tam zrobić średniej wielkości ogródek z warzywami, może trochę drzewek owocowych bo nie ma to jak owoce zrywane prosto z drzewa na działce jest studnia zrobiona jeszcze przez poprzedniego właściciela, głębokość ok. 7-8 metrów, na oko trudno ocenić. Chce kupić jakąś pompę, bo z konewką chodzić nie będę i podlewać w celu dobrania odpowiedniej pompy do zaopatrzenia w wodę warto zwrócić uwagę nie tylko na głębokość studni ale przede wszystkim na poziom wody w studni. Ponieważ jednak głębokość studni oceniona została na max. 8 metrów stąd śmiało zakładam iż poziom wody będzie wyżej. W celu zapewnienia zasysania wody ze studni przy Pana potrzebach czyli głównie nawadnianie zieleni, zalecam zastosowaniem pompy samozasysającej ze zbiorniczkiem hydroforowym typu Wilo HWJ 202 ~1. Maksymalna wysokość pracy ze ssaniem dla pomp samozasyjących oceniana jest na ok. 8 metrów i wpływ na nią mają przede wszystkim warunki ułożenie rurociągu ssawnego. Stąd zalecam aby przewód ssawny ustawiony został w pozycji lekko wznoszącej w kierunku przyłącza pompy, oraz aby wyposażony został w zawór stopowy na dnie rurociągu (w studni). Dla dobrej eksploatacji i przede wszystkim dłuższej eksploatacji pompy zalecane jest zastosowanie filtra zgrubnego/ czy też kosza ssawnego tak aby pompa nie zaciągał ew. zanieczyszczeń które mogły by się zebrać w studni jak również np. żaby : ) Jeżeli lustro wody jest na 8m to nie bierz pompy ssawnej nie będzie miała słabego ciśnienia bo może da radę tyle że wydajność takiej pompy spada i to srogo. Lepiej głębinówkę.
Proponowana pompa to pozioma jednostopniowa pompa wirowa z dyfuzorem pozwalającym na opróżniania rurociągu ssawnego z powietrza (realizacje funkcji zasysania). Część hydrauliczna wraz z wirnikiem wykonana jest ze stali nierdzewnej, w celu uniknięcia korozji. Dodatkowo w celu zniwelowania ew. powstania skoku ciśnienia przy załączaniu pompy urządzenie wyposażone jest w zbiornik hydroforowych, który również pozwala na ograniczenia częstotliwości załączania i wyłączania pompy. Dlaczego nie chcesz z konewką chodzić? Mógłbyś się trochę pogimnastykować 😈 . Ja myślę, że to jest jak z internetem, kupujesz pakiet z prędkością 20 a i tak chodzi Ci 10, to samo masz z pompą. Lepiej wziąć mocniejszą niż potem płakać. Przede wszystkim trzeba rozróżnić głębokość studni od poziomu lustra wody. Dla pompy samozasysającej maksymalna wartość głębokości zaciągania wody wynosi ok. 8 metrów. Jeżeli mamy studnie o głębokości 8m to lustro wody powinna znajdować się wyżej np. na głębokości 4 metrów. Jeżeli przy studni o głębokości 8m mamy poziom wody na głębokości 8m to oznacz iż nie mamy wody w studni ; ).
Tak na poważnie to w warunkach domowych gdzie mamy studni kopaną na głębokość ok. 8 metrów to lustro wody musi się znajdować znacznie wyżej tak, usuwanie awarii rur kamionkowych aby zapewnić jeszcze pewną retencję studni podczas poboru wody.
Takie małe hydrofory jak HWJ 202 generując ciśnienie tłoczenie maksymalnie 3,5 bar. Więc jeżeli ma Pan lutro wody powiedzmy na głębokość 2-4 metrów, rurociąg ułożony wznosząco w kierunku przyłącza pompy, pompa zassie wodę ze studni. Jeszcze jedne warunek zarówno pompa jak i rurociąg ssawny musza zostać napełnione wodą, tj. zalane, stąd zalecam zastosowanie zaworu stopowe na dnie rurociągu ssawnego.
W drugą stronę, pompa jest po to, aby przetransportować wodę z jednego poziomu do drugie, w tym celu musi wytworzyć odpowiednie ciśnienie, skoro już wiem że wodę zassie to teraz musi ją przetłoczyć dalej do punktów czerpalnych. Dla optymalnego przepływu rzędy 1,5 m3/h pompa wytworzy ciśnienie ok. 2,5 bara, czyli podniesie wodę do wysokość 25 metrów. Załóżmy warunki:
– wysokość geometryczna od pompy do najwyżej usytuowanego odbiornika wynosi 5m,
– ciśnienie na wyjściu z odbiornika ok. 1 bar = 10
– straty na długości rurociągu ok. 5 metrów
W sumie mamy wymagane ciśnieniu za pompą wynoszące 20 metrów, więc pompa pracuje z zapasem ciśnienia. W celu uniknięcia skoków ciśnienia przy załączaniu pompy, urządzenie wyposażone jest w zbiornik przeponowy o pojemności 20l, stabilizujący ciśnienia w instalacji oraz ograniczający ilość załączeń pompy.
Są to dość wygodne do montażu urządzenie przez uruchomieniem konieczne jest jednak wstępne zalanie pomp aby nie pracowała na sucho

podłączenie

odwiedzić lokalne hurtownie i zobaczyć czy mają cały asortyment. Rury, kolanka, mijanki, przejścia na gwint pod zaworki (baterie) itd. Instalacje zgrzewane wiele lat temu do teraz mają się dobrze, ten system się sprawdza. Jeśli tak to nic straconego bo rurociągi wodne są wykonywane też z materiału PE. A co zwolennik wykonywania instalacji z miedzi o kosztach i lutowaniu rur. Choć to drugie można wykluczyć przez stosowanie kształtek zaciskowych choć te nie dają takiej pewności i trwałości jak lut twardy czy miękki a w przypadku tego pierwszego kamień może się osadzać w miejscu gdzie cyna wylała się wewnątrz rury.  Muszę się zgodzić, że koszt wykonania instalacji z miedzi jest wyższy, mimo wszystko warto zainwestować w miedź. W tym przypadku trzeba mocno brać pod uwagę trwałość i długowieczność jaką charakteryzuje się miedź. a tak bardziej poważnie każdy materiał ma swoje wady i zalety, zasada jest jedna, jak robić instalację to jednolitą
nie mieszać: kawałek z miedzi, kawałek z PP, a jeszcze innym pex itd, to się napewno źle skończy
Równie dobrze można stwierdzić że lepiej zrobić z nierdzewki.Na instalacjach aluminiowych PEX koszt rur jest stosunkowo niski, można zaoszczędzić na kolankach, ale wszystkie złącza zaciskane już trochę kosztują. Miedź jest najdroższa i wcale nie taka rewelacyjna, tego nie polecam. W przypadku wykonywania instalacji wodnej w domu warto zainwestować w rury z miedzi. Przede wszystkim na tle rur z tworzyw sztucznych wyróżniają się dużo większą higienicznością, nie wydzielają żadnych szkodliwych substancji. Ponad to miedź nie wpływa na zapach ani smak wody przepływającej przez instalację.  Wybór rodzaju rur instalacyjnych jest ważny. Można się wahać , czy kupić rury miedziane ,czy też ze stali nierdzewnej,kwasoodpornej. Miedź jest bardzo droga ,niestety. W bth import stal zaproponowali mi tańsze a równie dobre rury ze stali. Taki jest teraz wybór producentów,że trudno się zdecydować ,więc zdałem się na firmę,którą polecił mi znajomy.Jest dobrze.

rura

Jesli miedziane to musisz miec badanie wody – nie do kazdej wody mozna je uzyc (dokladne dane sa na stronach producentow rur – wazny jest odczyn wody i stezenie rozpuszconego CO2). Nie kupowac chinszczyzny bo to badziewie nie majace wiele wspolnego z miedzia o wymaganym normami skladzie chemicznym (chinszczyzna ma zbyt duza ilosc zanieczyszczen, i zanizone grubosci scianek).ydaje mi się, że nie ma jakiś szczególnych wskazań aby używać rur miedzianych jako tych najlepszych…te z tworzyw wyadają się bardziej zaawansowane technologicznie. Hydraulik w rozmowie ze mną powiedział tak : miedziane są droższe ale kolanka to tych z tworzyw są takie drogie że cena wyjdzie na taką samą.

Z tworzyw mozesz uzyc HEPWORTH – jest to system z polibutylenu, dosc drogi ale bardzo latwy w montazu, PEX/AL/PEX tylko markowe np. Comap, Wavin, Kisan (laczone na zlaczki zaprasowywane – ksztalt (profil) szczek zaciskowych musi pasowac do uzytego systemu, zlaczki powinny byc tego zamego producenta co rury.
PP zgrzewane np. aquatherm, ekoplastik – tez zlaczki powinny byc tego zamego producenta co rury.

Wymog zeby zlaczki byly tego samego producenta co rury wynika z warunkow gwarancji, a w systemach zaciskanych tez wynika z wymiarow rur i zlaczek.Wszystko zależy od zasobności portfela. Kolego powyżej napisał ci w kolejności wg cen za materiał. Miedz – b.droga, plastik na zacisk – rury nie są drogie ale kształtki już tak no i dodatkowo trzeba mieć do każdego systemu inne szczęki zaciskowe ale to zmartwienie wykonawcy (często gwarancją objęte są instalacje wykonane przez przeszkolonych w danym systemie instalatorów), plastik na zgrzew tanie rury tanie kształtki tanie narzędzia. Oczywiście zabieraj na wszystko faktury w razie reklamacji lub niekompetencji wykonawcy masz prawo domagać się reklamacji i odszkodowania.

Nie kupowac produktow chinskich czy tureckich – jest to badziewie niespelniajacer jakichkolwiek normRozumiem i dzięki za rady…cały czas jednak zastanawiam się czy moglibyście napisać jakie rury Wy teraz byście wybrali, gdybyście kładni instalacje dla siebie…nie patrząc na portfel ale na jakość materiału, funkcjonalność,itp. Hydraulika mam tak na 98% z prawdziwego zdarzenia, ze sprzętem i doswiadczeniem

Przy montazu przestrzegac instrukcji producenta, nalezy pamietac o tym, ze rury z tworzyw sztucznych maja duza rozszerzalnosc cieplna i sposob ulozenia instalacji musi to uwzgledniac.
Wiekszosc systemow ma instrukcje montazu dostepne na stronach producentow.Zaletami rur na zacisk lub miedzianych jest niewielka ich średnica zewnętrzna rury na zgrzew grubsze i to sporo ale jednocześnie trudniej je uszkodzić niż te na zacisk. Osobiście wybrałbym na zgrzew i takich instalacji też montuję najwięcej.

Podejscia pod baterie warto wykonac kolankami mosieznymi z lapkami mocowanymi do sciany, do tego kolanka dopiero wkrecic zlaczke przejsciowa na system tworzywowy – dotyczy systemow z ksztaltkami gwintowymi z tworzywa. Kolanko mosiezna ma wieksza wytrzymalosc niz tworzywowe i jest miejsze ryzyko awarii z powodu np. uderzenia w baterie scienna czy szarpniecia za ta baterie np w  wypompowywanie wody wyniku poslizgniecia sie w kabinie prysznicowej. (znam przypadek wyrwania takiej baterii gdyz plastikowe lapki kolanek z tworzywa sie urwaly jak klient sie posliznal w kabinie i odruchowo chwycil sie baterii).

Kazdy koniec podejscia typu wypust pod baterie musi byc przytwierdzony do sciany odpowednimi kolkami rozporowymi dobranymi do materialu sciany.

budowa

Warto się zastanowić, czy nie zrezygnować z niektórych proponowanych w projekcie rozwiązań lub zamienić je na tańsze lub tylko pozornie droższe.
1. Jak w przytoczonym w poście powyżej przykładzie z długą płytą stropową zamiast słupa, czasami opłaca się na coś wydać więcej pieniędzy, bo może się okazać w ogólnym rozliczeniu, że jest to tańsze, o efekcie wizualnym już nie wspominając
2. Podobną sytuację miałam ze słupem zewnętrznym mającym podpierać zadaszenie nad wejściem (taras poddasza). Jego fundament był kilka metrów niżej, więc już na etapie projektu kazałam go zlikwidować, a nadwieszenie jest zazbrojone jak balkon.
3. Wybór stropu może przynieść oszczędności lub wydatki.
Mam położony strop z płyt kanałowych, które po zaszpachlowaniu od dołu zamków można tak zostawić (w stylu industrial) lub pociągnąć wyłącznie gładzią. Ich cena + wieńce + robocizna + dźwig, jest porównywalna ze stropem monolitycznym wylewanym na budowie, ale przynajmniej bez strachu o jakość wykonania (warto zrobić własne wyliczenia dla konkretnego domu/lokalizacji). Jego ułożenie to tylko 4 godziny (+ zazbrojenie i wylanie wieńców) i możemy go obciążać paletami pustaków. W kanałach można poprowadzić instalacje elektryczne, WM, odkurzacza centralnego itp.
Jeszcze ładniejszą, gładsza powierzchnię ma strop filigran (moim zdaniem szkoda go nawet malować), jednak dodatkowo wymaga wylania nadbetonu.

Na etapie projektu można sporo grosza przyoszczędzić,bez pogorszenia funkcjonalnosci czy też komfortu życia a wbrew pozorom,mozna ten komfort zycia polepszyć za mniejszą kasę niż gdybyśmy budowali wg projektu.

Po pierwsze,system grzewczy bezobsługowy,gdzie nie jest konieczne wybudowanie czy posiadanie osobnego pomieszczenia na kocioł zwany kotłownią i na etapie wyboru projektu mozna wybrać projekt z jak najmniejszym pomieszczeniem rzędu 2-3m2 lub na etapie adaptacji można „kotłownię” projektową przerobić na pomieszczenie uzytkowe a wkleić gdzieć we wnękę nasze urządzenie grzewcze bezobsługowe,które potrzebuej dosłownie 1m*1m powierzchi.Mamy zaoszczedzoną kasę na rezygnacji z kotllowni a tym samym komfort zycia nam się polepszy bo przechodzimy z paliwa stalego na bezobsługowe ogrzewanie.

Po drugie,mając ogrzewanie bezobsługowe,rezygnujemy na etapie adaptacji z postawienia kominó bo do niczego nam nie będą potrzebne,jeśli ktoś nie planuje kominka to z dachu nie będzie wystawał żaden komin.Kolejna kasa zaoszczędzona.

Po trzecie,ściana,mozemy w dowolnej chwili zamienić materiał na ściany konstrukcyjne na najtańsze na rynku(różnice w cenie m2 są spore) a za to albo pozostawimy współczynnik przenikania ciepła jak w projekcie czym oszczedzamy na m2 ścian lub te oszczedzności przeznaczamy na pogrubienie izolacji czym zyskujemy komfort niższej ekslpoatacji domu w przyszłosci.

Po czwarte,strop,w parterówkach,jeśli jest strop lany,możemy go zmienić na strop drewniany tańszy zdecydowanie.

Po piate,fundamenty,warto przeliczyć czy płyta fundamentowa nie wyjdzie nam taniej niż tradycyjny fundament a tym samym zyskujemy komfort zycia po raz kolejny likwidując calkowicie mostki termiczne do gruntu.
Stropy gęstożebrowe nie obejdą się bez tynkowania lub podwieszanych sufitów, i jeśli takie planujesz, bo chcesz w nich ukryć oprawy oświetleniowe czy kanały WM, to możesz ten strop brać pod uwagę, w innym wypadku szkoda kasy (ale tu też warto zrobić wyliczenia dla konkretnego domu w konkretnej lokalizacji).
Decyzję co do wyboru stropu warto podjąć przed udaniem sie do architekta lub podczas trawania prac nad projektem koncepcyjnym.
A przed wyborem stropu należało by zrobić sobie tabelkę z wadami i zaletami danego rozwiązania.
4. Ważny jest też wybór materiału na ściany, czy w ogóle systemu budowy. Może to być jak u murowanie bez wody, lub też zamówienie domu z prefabrykatów.
Byłam kiedyś na budowie domu z płyt keramzytobetonowych, dotykałam tych ścian – wystarczy przeciągnąć tylko gładzią lub wytapetować Otwory na puszki i przewody robią od razu w fabryce, więc to też obniża koszty pracy instalatora.
5. Na swojej budowie dla piwnicy wybraliśmy ściany żelbetowe wylewane w szalunkach systemowych nie tylko z powodów konstrukcyjnych i technicznych (beton wodoodporny), ale też dlatego, żeby ich później nie tynkować (piwnica przeznaczona także na rekreację).

projekt

Bardzo mi się podoba – spójność wymiarów elementów materiałow (bloczków, pustaków) i wymiarów domu. Szkoda, że nie zwróciłam na to wcześniej uwagi.
Np. w łazience można rozrysować wszystko w skali np. 1:10 tak, żeby było jak najmniej cięcia płytek (czasem wystarczy minimalnie zmienić grubość fugi lub wprowadzić jakiś dekor).
Ale podstawa to:
-lokalizacja
– elastyczność projektu – możliwość zmian układu i wielkości pomieszczeń w przyszłości
– prostota
– nie zmienianie projektu w trakcie. projekt wbrew pozorom to podstawa i lepiej wykonywać go miesiąc dłużej a dobrze niż w pośpiechu i później się męczyć na budowie. W budownictwie jednorodzinnym w sposób nagminny pomija się projekty wykonawcze, a tego typu opracowania pomagają zaoszczędzić spore sumy…

Projekt wykonawczy nie zawsze pozwala zaoszczędzić.
Jeśli konstruktor przyjmie w swoich wyliczeniach duży „wspólczynnik strachu”, i zbrojenie dla domu jednorodzinnego zrobi jak dla kilkupiętrowego bloku(niedaleko mam przykład takiego domu), to w projekcie wykonawczym będzie to tylko powielone, tyle że z dodatkowymi rysunkami i opisami.
Projekt wykonawczy może być wart swej ceny, gdy budowany dom jest nietypowy np. w konstrukcji.
W przypadku budowy tradycyjnego, prostego domu (jakich wiele) zwykła ekipa budowlana powinna dać sobie radę i bez projektu wykonawczego.

Moim zdaniem oszczędności należy już szukać przy wyborze architekta/konstruktora.
I nie chodzi tu wcale o tego, który zaśpiewa najniższą cenę za projekt, ale o tego, który potrafi zaprojektować dom tani w budowie i eksploatacji, a do tego spełniający wymagania inwestora.
Po własnych przejściach z projektem uważam, że wybierając biuro projektowe, lepiej skupić się na tych, które nie korzystają z pomocy zewnętrznej firmy kostruktorskiej, przyłacza wody  tylko sami zatrudniają własnego konstruktora. Wówczas zaoszczędzimy nie tylko czas, ale też i nerwy, gdyż przy wszelkich propozycjach rozwiązań od razu możemy się dowiedzieć, czy to jest pomysł łatwo i tanio wyoknalny, czy niekoniecznie. Nasze uwagi od razu przekazujemy obu osobom: architektowi i konstruktorowi, więc mamy pewność, że obaj będą wiedzieli o co nam chodzi. No i przy jakichś poślizgach
w terminie, nie będą mogli winy zrzucać jeden na drugiego

Co do piwnicy, to w niektórych przypadkach jej budowa będzie bardziej opłacalna niż zasypanie fundamentów, (np. działka ze spadkiem, gdzie ściany fundamentowe czasami mają po 2 metry).
Może niekoniecznie będzie to jakaś oszczędność finansowa na etapie budowy piwnicy (gdy doliczymy strop i schody), ale piwnica na działce ze spadkiem, przewidziana już na etapie projektu, pozwoli na budowa przykanalików  odciążenie pozostałych kondygnacji z funkcji pomocniczych (np. kotłownia, pralnia i suszarnia, niekiedy także garaż) lub rekreacyjnych (pokój telewizyjny czy hobby).

Poza tym zgadzam się ze wszystkim, co już zostało wcześniej napisane jak:
– prosta bryła bez ryzalitów i balkonów
– nieskomplikowany dach bez lukarn
– jak najmniej ścian nośych wewnątrz, aby w razie potrzeby można było zmienić rozkład pomieszczeń
– mała ilość kominów (jeśli już muszą być)
– w miarę możliwości kuchnia, łazienka i kotłownia/pomieszczenie gospodarcze obok siebie
– zamiana części okien na fixy (szczelniejsze i tańsze)
– jeśli tradycyjne fundamenty, to lepiej zagłebić je w ziemi niż później obsypywać (dodatkowe kilka godzin pracy koparki jest tańsze niż zakup kilku ciężarówek ziemi + praca przy obsypywaniu +). Zazwyczaj lepszy jest taras ziemny na poziomie ogrodu (bez dodatkowych schodów), niż taras-scena na widoku sąsiadów.
– tarasu przy domu lepiej ni planować wylewanego, osadzonego na fundamencie. Lepszy i tańszy będzie taras ziemny (do wyboru mamy płyty ogrodowe, kostkę lub drewno czy kompozyt na legarach), który w razie potrzeby możemy bez problemu powiększyć lub zmienić kształt.
– warto dostosować dom do konkretnego systemu stropowego (u mnie płyty kanałowe w większości o długości do 6m (tańsze) i jedna droższa bo powyżej 6m (7,2m, ale dzięki niej mogliśmy zrezygnować ze szpecących wnętrze kawałka podciągu i słupa)

 

rozwój

Nie jestem ekonomista, czego zaluje, ale trudno nie byc sceptycznym czytajac ten szkic planu rozwoju. Uzywam przymiotnika „sceptyczny” z pewna przykroscia. Plan wicepremiera Morawieckiego jest , na tle ostatnich decyzji i zachowan rzadu PiS, czyms pozytywnym. Dlatego wydaje mi sie tworem indywidualnym czlowieka majacego wizje dynamicznego rozwoju naszej gospodarki zakladajacym udzial kapitalu UE, elastycznosc resortow, sprawna, ale nie niszczaca male firmy polityka fiskalna. Swietnie. Ale jak to sie ma do zachowan rzadu wobes Unii czy ekonomicznych decyzji, ktore wydaja sie na wyrost w stosunku do mozliwosci budzetu? Trzymam kciuki za pomyslnosc , choc PiS nie lubie i nie wierze w kwalifikacje tej ekipy. Obawiam sie, ze zabraknie odpowiednich wspolpracownikow. Mój plan, zwyklego rzemieślnika od 30 lat pracujacego na swoim, od 25 lat eksportera jest tak :
-zlikwidować wszystkie przywileje
-zacząć likwidować górnictwo węgla kamiennego
-opodatkować Kosciół
-wprowadzić jedna stawke VAT na wszystko
-obniżyc koszty pracy
-nie wtrącac sie do gospodarki
W cuda p. Morawieckiego nie wierzę.

Morawiecki nie zdaje sobie sprawy, że warunkiem koniecznym, ale niestety niewystarczającym, żeby się liczyć gospodarczo na świecie jest wprowadzenie Euro. To Euro może wymusić eksport i innowacje. Widzi to już Litwa i Słowacja, które kartofle i inną żywność mogą taniej kupić w Polsce i są w ten sposób zmuszone do produkowania bardziej wyrafinowanych towarów, żeby je sprzedać i zarobić np. w Polsce. I odwrotnie. Jeśli kartofle i jabłka można z zyskiem sprzedawać na całym świecie to po cholerę bawić się w IV rewolucję technologiczną.
Mając Euro można oczywiście przy nieodpowiedzialnej gospodarce także zbankrutować (Grecja).
Bez Euro w Polsce można jedynie wegetować zamieniając się powoli w skansen technologiczno-gospodarczy i to czeka Polskę w  escape room najbliższych latach.

program

Przejęcie TVP przez PiS polega na tym, że mogą w programach pojawiać się publicyści, dziennikarze, eksperci, którzy za ”salonowych kanaPOwców”z towarzystwa wzajemnej adoracji, nie mieli szans przekroczyć progów, podobno POLSKIEJ telewizji dla wszystkich. Wszędzie indziej to samo-podzielono ludzi na ”ciemniaków”,jeśli popierają PiS i inteligentną, ”oświeconą”część, która wstydzi się za tę pierwszą. I teraz nieuzasadniony ból-”ciemniaki”zajmują miejsca ”oświeconych”-tragedia, bo powinno być jest duzo ludzi wyksztalconych, mlodych z duzych miast ktorzy popieraja Pis. ja sam glosowalem na Pis, mam wyzsze wyksztalcenie zdobyte na Uniwersytecie Warszawskim. ale tak jak napisales Ministerstwo Prawdy platformersow caly czas probowalo i probuje zohydzić ludziom Pis, ich wyborcow nazywa moherami, katolami, ciemniakami itd. tylko taki zaklamany obraz nigdy sie nie utrzyma na dluzsza mete. a co do tych inteligentow z PO to ich inteligencje stawialbym pod znakiem zapytania skoro na lidera KODu wybrali spalonego goscia ktory nie placi alimentow. jak ktos kto lamie prawo nie placac Różnica między jednymi, a drugimi jest taka, że jedni kradli i oszukiwali (oczywiscie nie wszyscy, bo nie można uogólniać), a drudzy kradną i oszukują, tylko jeszcze mają defekt mózgu, czyli są nienormalni (oczywiscie też nie wszyscy, bo nie można uogólniać). Najlepiej bym na księżyc wysłał jednych i drugich i niech się robią co chcą, mogą się pozabijać, ale mówiąc tak bardziej serio, polityka to bagno wiadomo, że jak wszędzie są układy i układziki i jak w życiu prawie zawsze jest cos za cos, ale niech przynajmniej ktos cos zrobi z pomyslunkiem i dla ludzi, a nie, że jak zawsze jest po przejęciu władzy, czy dobrze, czy źle to wszystko do kosza i od nowa cos tworzyć, bez sensu, ale co tu dużo mówić, po prostu Polacy są głupi i zamiast sobie pomagać za 1 grosz lub kto wyżej sra niż dupę ma się pozabijają i będą walczyć ze sobą, jednak rozbiory niczego nas nie nauczyły, jedynie co jeszcze Piłsudski wziął za mordę i wyciął w pień pieniaczy i chociaż przez chwilę był warszawa escaperooms jakikolwiek spokój… Więcej słuchania siebie, współpracy dla dobra nas wszystkich, a mniej zawziętosci i zawisci, bo to do niczego nie doprowadzi, a już w naszej historii doprowadziło do tego co mielismy i powinnismy brać przykład z żydów, których też nie za bardzo lubię, ale mają jedną zasadę, bo nauczyło ich tego życie, gdzie wszyscy ich tłukli jak psów, mogę się z kims nie zgadzać ze swojej nacji, ale jak ktokolwiek z mego narodu potrzebuje pomocy, to wszyscy się składają i dają ostatnie, trzeba by było żeby chociaż parę osób w Polsce, naszej Polsce o tym pomyslało, a nie tylko co to nie ja…, czego sobie i Wam wszystkim życzę…alimentow moze bronic prawa czyli konstytucji ? inny inteligent nowak od zegarkow ktory chodzil na dyskoteki z trenerem z silowni 🙂 minister ktory chodzi na dyskoteki podrywac malolaty : i dlatego żadne połajanki Wosia mnie nie przekonają do obrzydzenia mi tej ”strasznej patologii”. Patologia była do niedawna.

potęgowanie

Oby politycy go zrozumieli. Jedna wątpliwość; teza o „potęgowaniu” bezrobocia przez zbyt szybkie przechodzenie na zasiłki lub emeryturę (oczywiście nie jest to korzystne dla gospodarki) nie wydaje się być uzasadniona. Raczej duże bezrobocie sprzyja przedwczesnej ucieczce z rynku pracy. A bezrobocie jest duże, bo – upraszczając złożony problem – przeciętnemu Polakowi nie opłaca się pracować lub zatrudniać pracowników. Bardzo słuszny, potrzebny i w samo sedno jest tekst p. Solskiej opiekuńczość państwa musi być efektywna i opierać się na prawdziwej, a nie udawanej solidarności. Tylko dlaczego tak  ten artykuł? Poza tym, nie zauważyłem wzmianki o pewnym fakcie nigdzie dotąd w zestawieniach rozpiętości dochodów, szczególnie w porównaniu z Węgrami i Czechami, o tym, że PRL pozostawił dziedzictwo specyficznie polskich podklas i wykluczeń, szczególnie wiejskich; pegeerowskich i tzw. chłopo-robotniczych. Jest na wsi polskiej nadmiar ludzi bez umiejętności, kwalifikacji, wolucja, rozumiana jako pochodzenie od wspólnego przodka, może być prawdziwa. Natomiast (…) postrzeganie ewolucji jedynie pod kątem bezcelowej, nieukierunkowanej zmienności oraz doboru naturalnego, jest fałszywy. Koncepcja, która odrzuca lub nie dostrzega escape room gdańsk przytłaczających dowodów istnienia projektu (celowości) w biologii, jest ideologią, a nie nauką.. otoz jest dokladnie na odwrot. To wlasnie doszukiwanie sie na sile celowosci ( w wypadku kreacjonistow jest to przesiewanie i misinterpretacja dowodow naukowych pod katem z gory zalozonej „celowosci” – czytaj dzialanie sily wyzszej z definicji naukowo niewytlumaczalnej) jest ideologia. Sama analiza naukowa nigdy z ideologia nic wspolnego nie miala, jedynie czesc z jej odkryc bylo wykorzystywanych do ideologii poparcia. M.in. przez ludzi podobnych wyzej cytowanemu, kiedy mowi o „przytlaczajacych dowodach” na jakas celowosc, o ktorej tyle wiemy ze albo jest albo jej nie ma, w zaleznosci jak na kto na to patrzy.niezdolnych do przekwalifikowania się, mało wydajnych, znacznie większy niż na skolektywizowanej w latach 50-tych i 60-tych wsi czeskiej, z resztą od wieków zamożniejszej niż wieś galicyjska i kongresowa. To tworzy dodatkową. sporą grupę niskich dochodów, którymi państwo polskie musi się zaopiekować. To podnosi Polsce index gini ponad poziom innych byłych demoludów, to dodatkowo obciąża budżet państwa. Ponadto, następnym krokiem w rozumowaniu p. Solskiej mógłoby być odniesienie do modelu liberalnego i efektywnościowego. A więc mamy potrzebę wyciągniecia kraju z bagna biedy i niemożności na wyższy poziom, czyż nie? Do tego potrzebny jest po pierwsze wzrost wydajności pracy, czyli kapitał do stworzenia nowoczesnych miejsc pracy i umiejętności ludzkie, szeroko rozumiane, aby tej nowoczesności pracy podołać. W końcu, gdyby większość bezrobotnych polskich umiała programować w języku Java, albo znała się na biotechnologiach, albo na mediach, czy marketingu, to w krótkim czasie problem bezrobocia zniknąłby, cały świat zainwestowałby w Polsce, aby wydrenować te polskie mózgi do cna. Ale tak nie jest, jeszcze i nie już. Więc podług pryncypium opiekuńczości, solidaryzmu i miłości , trzeba tych nieporadnych, wykwalifikowanych inaczej, jakoś wziąć w opiekę, a także pchnąć ich na drogę indywidualnego rozwoju, wręczyć im tę słynną wędkę w dłoń. I oczywiste jest, że to zadanie społeczne i państwowe należy objąć kryterium efektywności. Do ideologii należy wybór jak dużo wydać, jaki procent PKB przetransferować, zaś do efektywności i pragmatyzmu należy, aby ten transfer dał jak najlepszy wynik. Czyli najwięcej chwilowego zadowolenie, a jednocześnie najwięcej szans na przyszłość, bo najlepsza pomiar efektywności jest wtedy gdy robi się go w długim okresie czasu. Generalnie, nic nie stoi na przeszkodzie, aby odrzucić ten mentalny podział na fenomeny i kwestie pragmatyczne, efektywnościowe, przyziemne oraz na sferę miłości i empatii, moralnych wyborów. Bez sensu jest podział na sprawy liberalne i solidarnościowe, na myślenie praktyczne i ideowe.

mieszkanie

„lepszym wyjściem byloby wynajęcie mieszkania od miasta, gminy. W rozsądnej kwocie czynszu.”
Podobny problem jak z kupnem lub dzierżawą samochodu. Dla jednego lepsze to a dla drugiego tamto. Zgadzam się, że wynajęcie mieszkania może być w wielu wypadkach lepsze, pamiętajmy tylko, że czasami czynsz bywa równy albo nawet wyższy od raty pożyczki a więc wydajesz tyle samo ale tzw. equity nie budujesz.
„Kredyt mieszkaniowy sprawia, że ludzie nie są mobilni”
Ja mam amerykańską perspektywę, być może w Polsce jest inaczej, ale w USA możesz sprzedać i kupić mieszkanie, które nie zostało jeszcze całkowicie spłacone przez poprzedniego właściciela.
„do tego złobki, przedszkola i pewnośc zatrudnienia po powrocie kobiety do pracy.” Wlasnie przed 1989 rokiem … no moze troche wczesniej. Teraz nie masz za duzego wyboru bo albo placisz za wynajecie mieszkania tyle ile wynosi koszt budowy, utrzymania plus podatki plus kredyty ktore ktos musial wziac zeby zbudowac albo kupujesz sama. Taka jest bowiem finansowa strona wynajecia. Chyba, ze „panstwo” wybuduje i wynajmie „po kosztach”. Czyli nic innego jak przeznaczy Twoje podatki na mieszkania dla innych.
Placac za wynajecie nie otrzymujesz nic w zamian a tylko dach nad glowa. Jasne jest w „normalnym” kraju, ze wynajecie nie posuwa Cie do przodu w Twoich finansach … tylko tracisz bo kupno domu to inwestycja ktora nie tylko zwroci sie po latach ale takze pozwoli Ci zyc kiedy przyjdzie czas na odpoczynek. chwilówki za darmo
Ale to w normalnym kraju. W Polsce wszyscy majac w pamieci PRL domagaja sie daniny. Domu, zlobka, przedszkola, uniwersytetu a potem gwarancji pracy za dobra stawke i emerytury takiej jaka sie „nalezy”. Niestety te sluszne czasy minely i kazdy z nas musi sobie sam zabezpieczyc przyszlosc. Jedna z mozliwosci jest wlasnie posiadanie wlasnego domu czy mieszkania. Oczywiscie nie kazdy powinien miec wlasne jak nie chce.
Zarobki i podatki powinny być sensowne i tyle. Ludzie sami sobie kupią to co zechcą, jeżeli tylko będą mieli za co. W USA nie ma żadnego prawnie umocowanego urlopu macierzyńskiego, nie ma żadnego „przyjmowania spowrotem do pracy” gwarantowanego przepisami.
Przedszkola i żłobki są drogie jak cholera.
A jednak ludziska się mnożą lepiej niż w Polsce.
Dobre firmy konkurują o dobrego pracownika i dają im urlopy macierzyńskie oraz płacą za in vitro.

dzieci

A po co nam więcej dzieci? Przecież już dziś rozwinięte gospodarczo państwa takie jak n.p. Niemcy maja olbrzymie, wielomilionowe bezrobocie strukturalno-technologiczne, a w przyszłości ono się może tylko powiększyć, jako że postęp techniczny, szczególnie szybki właśnie w wysoko rozwiniętych krajach, jest z definicji pracooszczędny, a więc generuje on bezrobocie (tzw. bezrobocie technologiczne). Już nie tylko w Niemczech, ale i w Polsce pojawiają się przecież w pełni bezludne fabryki czy też magazyny, takie jak n.p. niedawno otwarty pod Piotrkowem Trybunalskim w pełni zautomatyzowany magazyn firmy IKEA. Przypominam też, ze komputery zabierają już dziś pracę urzędnikom, n.p. bankowym, a więc nie jest dziś tak jak w przeszłości, kiedy to mechanizacja zastępowała tylko jedne zawody drugimi. Dziś mamy automatyzację, a to oznacza, że miejsca pracy tracone przez ludzi zastępowane będą miejscami pracy zajętymi przez automaty: roboty i komputery. Grozi nam więc nie niedobór, a nadmiar rąk do pracy, szczególnie zaś w wysokorozwiniętych państwach takich właśnie jak Niemcy a nawet i mniej rozwiniętych, czyli też i w Polsce. Dziwne, że akademicy ekonomiści i socjolodzy tego nie są w stanie zauważyć, a może zauważają, ale nie wolno jest im o tym głośno mówić? wcale nie jestem za tym, żeby młodzi ludzie kupowali sobie mieszkanie. Sądzę, że lepszym wyjściem byloby wynajęcie mieszkania od miasta, gminy. W rozsądnej kwocie czynszu. Czyli bardziej pójście w budownictwo spoleczne (ale nie TBSy, bo one ze społecznym nie maja nic wspólnego), czyli takiego na wynajem.
W Poznaniu wybudowano kilka domów dla absolwentów uczelni; dwupokojowe mieszkania do wynajęcia za kilkaset złotych a nie ratę w kwocie ponad 1500 zł. Młodzi ludzie maja dość wydatków i uwolnienie ich od rat kredytu to byłaby pomoc.
Kredyt mieszkaniowy sprawia, że ludzie nie są mobilni w poszukiwaniu pracy, bo są przywiązani do swojego mieszkania,Gdyby były możliwości wynajmu mieszkania tam, gdzie jest praca, przeprowadzka do innego miasta nie bylaby problemem
Nie pojmuję, dlaczego wszyscy musimy być właścicielami jakiegoś mieszkania.Szczególnie dla młodego czlowieka, ktory zaczyna dopiero życie zawodowe i nie ma duzych dochodów, obciążanie go ratami za mieszakanie, to jak przywiązanie do ziemi kiedyś. chwilówki na raty
To jeden z problemów do rozwiązania w sprawie demografii; do tego złobki, przedszkola i pewnośc zatrudnienia po powrocie kobiety do pracy.Tego brakuje i myślę, że oprócz problemów z poczęciem dla jednych, dla innych brak potomstwa może wynikać także z takiej kalkulacji- nie stać ich na jedno czy drugie dziecko, bo kredyt, bo niepewność zatrudnienia i wiele innych przyczyn.

Twoja reklama w tym miejscu!